post

Bąbel

Jeżyk Bąbel jest w Jeżurkowie od 10 grudnia 2015. Trafił do ośrodka z lecznicy OGONEK w Warszawie, po amputacji przedniej łapki. Jakby tego było mało – nie ma jeszcze jednego oka. Zdecydowanie nie nadaje się do życia w dziczy i pozostanie ośrodkowym rezydentem. Na szczęście nie zdaje sobie sprawy ze swojej niepełnosprawności i jest bardzo wesołym i ciekawskim jeżykiem.

Bąbel przesyła wielkie podziękowania dla wirtualnych opiekunów

 

 

znacznik

 

 

  1. Agnieszka W.
  2. Selenicereus
  3. Maja Walaszek
  4. Ania Strzałkowska z Oliwy

 

 

 

 

post

odchowanie oseska – dzień 1

Minął pierwszy dzień z maluchem, podzielony na dwu-godzinne interwały. Maluch ma chyba w sobie jakąś miarkę – zjada 1 ml i ani grama więcej. Odblokował się wieczorem i zjadł prawie 1,5ml.

 

 

post

Odchowanie oseska – dzień 0

Brejking nius! Dosłownie przed godziną przywieziono nam jeżątko ważące 24g. Waga i wygląd wskazują, że urodziło się przed 2 dniami. Słowa podziękowania należą się znalazczyniom – tylko dzięki ich szybkiej reakcji maleństwo otrzymało szansę. Sprawę komplikuje fakt, że jeżątko zostało znalezione przez psa i ma dosyć głęboką ranę na grzbiecie. Tak małego jeża trzeba karmić co dwie godziny, przed nami nieprzespana noc. Oby Matka Natura okazała swoją przychylność.

 

post

Shira

Shira trafiła do Jeżurkowa, jako maleńka sierotka, która straciła mamę. Samotnie błąkała się w okolicach ulicy Tuwima w Konstancinie pod Warszawą. W ciągu kilku następnych dni, do ośrodka trafiło również jej rodzeństwo.  Późną jesienią jeżyki były jeszcze zbyt małe, aby rozpocząć samodzielne życie na wolności.

 

 

 

 

 

post

Goldi

Goldi pochodzi z centrum Warszawy. Znaleziono ją przy ulicy Złotej. Wzbudziła zainteresowanie, ponieważ przez ponad dobę trwała w bezruchu pomiędzy szybą okienną a kratą, która to okienko zabezpieczała. Do Jeżurkowa trafiła po koniec września 2015 i pozostała, żeby spokojnie przehibernować do wiosny. W tym roku, jako pierwsza się obudziła. Nie straciła zbyt wiele masy ciała, ale była bardzo słaba i odwodniona. Jej stan szybko się poprawił i teraz czeka spokojnie na wiosnę i powrót do środowiska.

 

 

 

post

Pimpek

Na granicy Bielan i Bemowa został znaleziony Pimpek.  Przechodzące osoby zaniepokoił jeż, który w samym środku dnia beznadziejnie siedział na trawniku. Dobę później był już w Jeżurkowie. Okazało się, że ma całe mnóstwo pasożytów zewnętrznych – kleszczy i pcheł. Usuwanie kilkudziesięciu kleszczy bardzo się  jeżykowi nie podobało, ale nie było innego wyjścia. Po zabiegu musiał zostać objęty kilkudniową kwarantanną w klatce, aby można było ocenić skuteczność procedur. Jeśli wszystko będzie w porządku,  trafi do zagrody zewnętrznej, by jak inne jeże korzystać z kilkugodzinnych treningów.

post

Kulka

Kulka została znaleziona w południowej części Warszawy, a ponieważ nie wykazywała typowej jeżowej aktywności, trafiła do lecznicy weterynaryjnej, a następnie do Jeżurkowa. Jak się domyślamy, niedługo przed znalezieniem wybudziła się z hibernacji. Była bardzo słaba i odwodniona. Po kilku dniach pobytu w ośrodku jej stan bardzo się poprawił. Zjada z ogromnym smakiem i jest wielkim urwisem. Z reguły jeże w kiepskim stanie prawie zawsze akceptują ograniczenie wolności i cierpliwie znoszą pobyt w klatce lub na zewnętrznym wybiegu, tak jakby rozumiały, że na prawdziwą wolność  jeszcze nie czas. Kulka jest inna. Już podczas pierwszego spaceru na wybiegu, sprawdzała ogrodzenie w poszukiwaniu słabych punktów. Wolność ponad wszystko.

post

Cybis

Cybis – z człowiekiem od 6 stycznia.

Spędził 3 dni na mrozie, uwięziony w siatce ogrodzeniowej zanim nadeszła pomoc. Na szczęście nie było za późno. 580

gramowy jeżyk, z odmrożeniami 3 stopnia na łapkach i mostku, z początkami zapalenia płuc trafił do wspaniałych ludzi,

którzy zabrali go do lecznicy i cierpliwie leczyli aż do powrotu do prawie pełnej sprawności. 6 marca 2016 trafił do

Jeżurkowa. Nie przypomina już biednego, chorego jeżyka, jakim był jeszcze w styczniu. W jeżowej zagrodzie czuje się

jeszcze trochę niepewnie, ale nie daje sobie w kaszę dmuchać.

 

post

Nie samymi jeżami człowiek żyje

kaczki z sąsiedztwa …

 

 

 

 

 

 

 

 

 

post

Walentynki

Jedyny naprawdę ciepły dzień podczas szaroburej zimy. Słychać głosy, że to sztuczne święto, które nie jest zakorzenione w naszej kulturze. Ale czy rzeczywiście okazywanie uczuć bliskim jest nam obce kulturowo? Pamiętajcie również o zwierzętach i nie tylko w ten wyjątkowy, zimowy dzień. A dla wszystkich kochających jeże mamy propozycję na walentynkowy prezent:
http://www.primum.org.pl/pomoz-nam-pomagac/jezowa-lista-marzen/
Możecie za bardzo niewielką kwotę zrobić charytatywne zakupy w zaprzyjaźnionym z jeżami sklepie i podarować karmę ośrodkowi rehabilitacji jeży w Kłodzku lub w Skierdach pod Warszawą. A najlepiej każdemu z nich.
Szczęśliwych Walentynek wszystkim!

 

 

be my valentine !

be my valentine !