post

Marcin

Jeż Marcin został znaleziony na trawniku w Kole. Jego stan był bardzo ciężki. Był jeżem leżącym, częściowo sparaliżowanym, z niewielkim wyciekiem z ucha. Kiedy po tygodniu leczenie nie dało większych rezultatów został przywieziony do Jeżurkowa. Trudno nam było uwierzyć, że się uda, ale Marcin miał wielką wolę życia.

 

znacznik

 

 

  1. Małgorzata Cyndecka
  2. Anonim
  3. Agnieszka Chapman
  4. Myszy Kolczaste

post

Lucyna

Lucyna jest jeżynką po wypadu komunikacyjnym, która 23.05.2016 trafiła do Jeżurkowa aż z Poznania, gdzie przez tydzień przebywała w lecznicy weterynaryjnej. Podczas badania w lecznicy w Warszawie okazało, się jeżynka ma uszkodzony kręgosłup, ale czucie w łapkach jest zachowane, co dawało nadzieje na przyszłość. O ile jeżynka przeżyje. Podczas badania okazało się bowiem, że z jeżynki wysypały się larwy much. Nie wiadomo było jaka jest skala spustoszeń w narządach wewnętrznych.

Na szczęście jednak interwencja przyszła na czas i larwy nic nie zniszczyły. Rozpoczął się proces rehabilitacji jeżynki – masaże łapek i ćwiczenia na bieżni wodnej. Wszystko szło dobrze, Lucynka była coraz bardziej sprawna.

W połowie czerwca pojawił się krwotok i pęcherza moczowego, spowodowany zasiedleniem pęcherza przez pasożyty. Od tej pory trwa walka o Lucynę. Kiedy w lipcu 2016 wydawało się, że niebezpieczeństwo minęło – pasożyty pojawiły się znowu. Pomimo tego jeżynka czuje się dobrze, a apetyt jej dopisuje.

znacznik

 

 

  1. Karina Witas
  2. Babet
  3. Aga K.
  4. Justyna

post

Ząbek

Jak wiele jeży, Ząbek został pogryziony przez psa. Znalazca jeża zawiózł go do lecznicy … ale lekarz weterynarii odmówił leczenia, ponieważ według niego jeże przenoszą wściekliznę. Wydał leki na wynos i znalazca miał radzić sobie sam. Niestety pomimo podawania leków, stan Ząbka i jego ran ciągle się pogarszał. Po tygodniu od wypadku jeż trafił do naszego ośrodka. Okazało się, że oprócz wielkiej, zakażonej rany ma zmiażdżone kości nadgarstka w przedniej łapce.

Na szczęście udało się wyleczyć Ząbka z ran, a łapką się zrosła.

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem

znacznik

 

 

  1. Małgonia W.
  2. Karolina
  3. Agnieszka Cejko
  4. Izabela Wójciak
  5. Paweł

 

post

Muszka

Historia Muszki jest długa i skomplikowana, jak na krótkie życie maleńkiej jeżynki.

W ogrodzie zostało znalezione gniazdo jeżynki z jeżątkami. Zdecydowano, że gniazdo nie jest bezpieczne i całą rodzinę wywieziono „do lasu”. Po kilku dniach w ogrodzie znaleziono maleńkie jeżątko błąkające się samotnie w poszukiwaniu mamy. Jeżątko zostało zabrane i zawiezione do ogrodu w podwarszawskiej miejscowości, którego właściciele postanowili opiekować się Muszką. Niestety po jakimś czasie jeżynka poczuła się znacznie gorzej… i została przywieziona do Jeżurkowa. Ważyła 69 gram, ale była znacznie starsza niż wynikałoby to z wagi.

Początkowo wydawało się, że wszystko idzie dobrze. Jednak na przełomie czerwca i lipca Muszka bardzo ciężko zachorowała. Po dziesięciu dniach leczenia nastąpiło załamanie i wydawało się, że pożegnamy się z Muszką na zawsze. Na szczęście kryzys został zażegnany i Muszka powoli wraca do zdrowia. Zjada chętnie pokarm płynny, mięsko i niewielkie chrząszcze.

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem

znacznik

 

 

  1. Anna Partyka – Fundacja GOODNESS
  2. Izabela Wójciak

 

 

post

Olszewiaki

Bardzo się obawialiśmy o te jeżątka. Odnalezione na poboczu drogi w Olszewnicy, przytulone do martwej już mamy. Przytulały się do ciała mamy tak długo, że larwy much, które zasiedliły zabitą przez maszynę koszącą jeżową mamę, przeniosły się na maleństwa. Jeżątka znaleziono w ostatniej chwili – larwy nie zdążyły jeszcze zrobić nieodwracalnych szkód, ale walka z nimi była trudna. Ostatecznie udało się.

samiec   –  Atos
samiec   –  Portos
samiec   –  Aramis

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem

 

 

 

 

 

 

 

post

Wesołki

Historia 3 jeżyków znalezionych w Wesołej  jest podobna do historii wielu jeżowych sierot. Pies właścicieli ogrodu przyniósł jeża.  Jeż, dla jego własnego bezpieczeństwa, został wywieziony na znaczną odległość od ogrodu. Na szczęście tego samego dnia właściciele ogrodu zajęli się porządkowaniem śmietnika i znaleźli trzy jeżątka. Odnalezienie wywiezionej mamy nie było już możliwe i około 100 gramowe jeżątka trafiły do Jeżurkowa w dobrym stanie.

samiczka –  Alina
samiczka –  Balladyna
samiec    –  Kirkor

28.07.2016 jeżyki wyruszyły w świat.

post

Gucio

Gucio zainteresował znalazcę, ponieważ przez większą część dnia błąkał się samotnie po Jadwisinie w pobliżu Zalewu Zegrzyńskiego. Wieczorem został przywieziony do ośrodka. Bardzo trudno było go karmić, dlatego wielką ulgą był moment kiedy Gucio samodzielnie zaczął zjadać pokarm stały.

Jest jeżykiem malkontentem – nic mu się nie podoba, stale narzeka i ofukuje wszystko i wszystkich.

 

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem

znacznik

 

 

  1. Ania
post

Płoniaki

Płoniaki zostały znalezione na działce w Płońsku, odwiedzanej tylko w weekendy. Poszukiwania gniazda i jeżowej mamy nie przyniosły rezultatu. Jeżyki miały co prawda otwarte oczy, co sugerowało, że mają około 2 tygodnie, ale z powodu bardzo znacznego odwodnienia ważyły tyle co jeżyki znacznie młodsze – 66, 66 i 68 gramów. Na szczęście stan jeżątek szybko się poprawił i ustabilizował.

samiczka –  Virgo – uwolniona
samiczka –  Lyra
samiec   –   Orion

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem

znacznik

 

 

  1. Marika N. – wirtualna opiekunka Oriona

 

post

Pchlarze

Jeżyki zostały znalezione w ogrodzie w Mszczonowie. Miały szczęście i zostały znalezione w ostatniej chwili.  Zostały przyjęte do ośrodka w stanie skrajnego odwodnienia, z mnóstwem pcheł i kleszczy. Ciężki stan jeżyków uniemożliwiał zastosowanie środków przeciwpchelnych. Są z nami od 18 czerwca 2016 i po prawie miesiącu rehabilitacji nie udało im się jeszcze nadrobić zaległości. Jednak dzielnie zjadają pokarm stały i płynny, co daje nadzieję na przyszłość.

samiczka –  Nel
samiec   –  Staś

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem

 

post

Marczaki

Na dzikiej działce sąsiadującej z działką znalazców Marczaków mieszkały jeże. Niestety pies właścicieli działki jeży nie lubił i za wszelką cenę próbował się dostać na ich teren.  W związku z tym właściciele psa postanowili jeże przenieść. Operacja trwała przez cały weekend i wywiezionych zostało 12 jeży … nie wiadomo jednak czy rzeczywiście było to 12 jeży. Być może była to jedna lub dwie jeżowe mamy, które za wszelką cenę próbowały wrócić do swoich gniazd. Dwa dni, po weekendzie pies znalazł maleńkie jeżyki – niestety dla kilku z nich to spotkanie skończyło się tragicznie. Udało się uratować 4 maleństwa, skrajnie odwodnione i bardzo przestraszone. Wszystkie ważyły około 100 gram. Nie było łatwo, ale udało się je odchować.

 

samiczka –  Śnieżka
samiec   –   Mędrek
samiec   –   Gburek
samiec   –   Apsik

kliknij i zostań moim wirtualnym opiekunem